> 1 <
Siedziałem w ukrycie, tuż za półką z łóżkami, w których spaliśmy, gdy ruszaliśmy w trasę. Było ciasno, jednak miesiące w podróży przyzwyczaiły mnie do tej małej przestrzeni, jaka mi przypadała, na tyle, że gdy wracałem do siebie, nie mogłem wyspać się w swoim dwuosobowym łóżku. Obok mnie, po drugiej stronie autokaru, stał nabuzowany Harry. Nie spuszczał wzroku z włamywacza. Chciał być pewny, że nie zmienił swojego położenia i dalej grzebie w moim plecaku. Był niesamowicie podniecony. Wprost nie mógł się doczekać by rzucić się na obiekt swojej obserwacji.
‘Nie chcę nic mówić, ale mamy gapowicza’ przypomniałem sobie treść smsa, który wysłała do każdego z nas. Jego szósty zmysł czasami mnie przerażał. Nic mu nie umykało, był niczym pieprzony Sherlock.
Stojąc z kijem bejsbolowym wprost nie mogłem powstrzymać się od śmiania. Z perspektywy osoby postronnej, nasza sytuacja musiała wyglądać dość zabawnie. Czwórka facetów nie mająca pojęcia jak się za to zabrać... Modliłem się by nie wybuchnąć śmiechem i tym samym zdradzić naszego położenia. Kiwnąłem delikatnie głową w jego kierunku. Byłem gotowy.
Louise i Liam pozostali w swoich lożach czekając na znak. W powietrzu dało wyczuć się nutę podniecenia, przeplatającego się z uczuciem strachu.
‘Teraz!' rzucił brunet i całą czwórką wyskoczyliśmy na mężczyznę, który wydał z siebie okrzyk zaskoczenia.
Pierwszy doleciał do niego Harry, który pochwycił go i docisnął do ściany prawą ręką.
‘Opanuj się bo jeszcze zemdleje!’ rzucił Liam, który najwidoczniej nie spodziewał się takiej reakcji ze strony przyjaciela.
‘Co my tu mamy?’ zapytał a na jego ustach pojawił się ten sam cwaniacki uśmieszek co zawsze. Sięgnął po aparat fotograficzny, przyczepiony do smyczy, która dyndała na jego szyi i podał go Louisowi. ‘Gadaj, kto cię nasłał!’, podniósł ton, kontynuując swoje przesłuchanie. ‘Czego chcesz?’.
‘Ej, ej, ej!' próbowałem go uspokoić ‘Spokojnie, jedno pytanie naraz. Nasz kolega jest chyba lekko zdezorientowany.’
‘Możesz mnie puścić? To cholernie boli’ miotał się przy ścianie, pod uciskiem Harrego, który zrezygnowany poluzował ramię.
‘Najpierw odpowiedz. Dlaczego nas śledzisz?’
‘Nie śledzę was’ rzucił mimochodem.
‘Ciekawe. To jak wytłumaczysz, że na wszystkich zdjęciach jesteśmy my albo… Niall’ Liam westchnął spoglądając to na Harrego to na włamywacza ‘Serio Niall, na zdjęciach w sumie jesteś wyłącznie ty. Jak jesz w knajpie, jak biegasz w parku. Jak gadasz z jakąś dziewczyną…’ Liam wymieniał dalej.
‘O to Kate’ zaśmiał się Louis odbierając na chwilę przyjacielowi sprzęt ‘próbował się z nią umówić kilka dni…’
‘Czy wy możecie się zamknąć?’ warknął Harry 'wszystko psujecie!’
‘Boże jaka z was dzieciarnia!’ odezwał się fotoreporter.
‘Zamknij się!’ krzyknęliśmy w tym samym momencie.
‘Daj mi ten aparat’ westchnąłem i rolką zacząłem przełączać zdjęcia. Faktycznie. Liam miał rację ‘Ja, ja, ja. Ja, ja i… ja’ wymieniałem przeglądając fotki. Psychofan? Wymieniłem spojrzenie z Harrym, który patrzył na mnie jak na kretyna.
‘Więc? Powiesz po dobroci?’ zapytał Louis.
‘No dobra’ warknął ‘śledzę go’ kiwnął w kierunku Harrego.
‘Mnie?’
‘Nie Ciebie kretynie’ westchnął Liam kręcąc głową.
‘Tego blondyna’ naprostował. Jego ostatnie słowa zjeżyły włoski na moich rękach. Niby dlaczego miałby mnie śledzić? Koleś był prywatnym detektywem?
‘Kto Cię wynajął?’ pytałem odciągając od niego Harrego. Patrzyłem mu prosto w oczy, licząc sekundy do uzyskania odpowiedzi. Milczenie dupka stojącego przede mną doprowadzało mnie powoli do furii.
‘Twoja siostra’.
‘Przecież ja nie mam siostry’.
‘Masz młodszą siostrę. To ona mnie wynajęła. Kazała mi cię odszukać i dowiedzieć się o tobie jak najwięcej’
‘Niall’ usłyszałem głos Louisa ‘od kiedy masz siostrę?’.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz