środa, 6 maja 2015

Louis (2)

> 2 <

‘Czy tylko ja się tak stresuję, czy coś wisi w powietrzu?’ głos Liama sprowadził mnie na ziemię. Otrząsnąłem się. Znowu myślałem o Amelii. Chwilę zajęło mi zrozumienie gdzie jesteśmy. No tak, dzisiejszego wieczoru graliśmy koncert w Londynie. Siedzieliśmy w garderobie czekając na zjawienie się Nialla, który miał przyprowadzić swoją siostrę. Potem krótka próba i psychiczne przygotowywanie się do spotkania z fanami.
‘Już się zakochałeś?’ zapytał Harry przeglądając coś w swoim telefonie. Nie był zbyt rozmowny. Byłem przekonany, że mówi coś tylko po to by dać nam znak życia i podtrzymywać rozmowę. W jego rozumowaniu zawsze ktoś musiał coś mówić.

‘Bardzo śmieszne’ parsknął.

‘To akurat było śmieszne’ rzuciłem uśmiechając się i wstając z kanapy by rozprostować nogi. Miałem dosyć siedzenia i rozmyślania. Przyszedł czas na małe rozciąganie.

‘Co ty robisz?’

‘Rozciągam się nie widać? Nie możemy siedzieć tak bezczynnie, mamy dzisiaj koncert.’

‘Tak wiem’ mówił Liam ‘ale chwilowo czekamy na Nialla i jego siostrę. Będziemy mieć przecież jeszcze cały dzień na to by się przygotować. Mamy jeszcze próbę i całe popołudnie.’

‘No okey to siedź na tyłku’ wzruszyłem ramionami nie wiedząc o co mu chodzi ‘przecież nie powiedziałem ci, że masz robić to samo.’

Humor Liama potrafił się zmienić jakieś pięć razy w ciągu godziny. Może był zwyczajnie poddenerwowany faktem poznania młodszej siostry naszego przyjaciela. Nawet jeśli, to nie upoważniało go do tego by być chamskim. Z resztą, miałem to gdzieś. Od czasu odejścia Zayna chyba nikt już nikomu nie ufa tak jak kiedyś. Każdy patrzył na siebie podejrzliwie, zastanawiając się kto odejdzie jako następny.

‘Jak myślicie? Blondynka czy brunetka?’ zapytał Harry wykorzystując fakt, że miejsce na kanapie się zwolniło i rozłożył się na niej, zajmując 2/3 jej powierzchni. Liam warknął gdy ten go kopnął by się przesunął.

‘A co to za różnica?’ Harry zainteresowany faktem pojawienia się Charlotte. Nowość. Do tej pory grymasił za każdym razem gdy ktoś o niej wspomniał.

‘No chyba duża. Zależy, które wolisz’ odpowiedział a jego usta wygięły się w diabelski uśmiech.

‘Harry’ rzucił Liam uderzając go poduszką, którą przed chwilą się bawił ‘nawet o tym nie myśl’ chciałem powiedzieć dokładnie to samo ‘czuję, że muszę mieć na ciebie oko.’


‘To dobry pomysł, przynajmniej będę spokojny, że się w niej nie zakochasz’ puściłem do niego oczko
i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Wracaliśmy do normy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz