piątek, 8 maja 2015

Charlotte (2)

‘Denerwujesz się?’ usłyszałam drżący głos mojej przyjaciółki przez telefon. Z jej tonu potrafiłam wywnioskować, że żałuje, że nie poleciała ze mną do Irlandii. Ale przecież to nie jej wina.

‘Bywało lepiej’ wzięłam głęboki łyk powietrza i poprawiłam się na krześle mając wrażenie, że za chwilę z niego spadnę.

‘Będzie dobrze. Musi być. Szkoda, że rodzice nie polecieli z tobą.’

‘Nie wiedzą nawet, że tu jestem.’ szepnęłam rozglądając się. Zegar wybił godzinę 14. Niall już dawno powinien wejść do niewielkiej kawiarni tuż naprzeciwko głównego miejskiego parku. Idąc do tego miejsca, minęłam piękną starą bibliotekę, do której miałam ochot zajrzeć. Mullingar było wyjątkowo ślicznym i spokojnym miasteczkiem.

Jeżeli był choć trochę podobny do mnie, powinnam się uspokoić wiedząc, że prawdopodobnie się spóźni. Ja prawie zawsze spóźniałam się na spotkania ze znajomymi.

‘Jak to, nie powiedziałaś im? Myślisz, że dobrze zrobiłaś?’

‘Nie wiem.’ Wzruszyłam ramionami ‘sądzę, że chwilowo dla Niall’a fakt iż ma młodszą siostrę musi być wyjątkowo ciężki. Wolę stopniować mu wrażenia. Najpierw z nim porozmawiam, trochę go poznam…’

‘I dopiero wtedy zaproponujesz mu spotkanie w wielkim gronie.’

‘Dokładnie tak.’

‘Widzę, że jak zwykle masz wszystko skrupulatnie zaplanowane.’

‘O mój boże. To chyba on!’ westchnęłam widząc blondyna w jeansowej kurtce, który przystanął przy witrynie kawiarni i odgarnął włosy z czoła, zanim wszedł do środka. Miałam jeszcze chwile na to by pożegnać się z przyjaciółką.

‘Trzymam kciuki. Zadzwoń potem do mnie. Będzie dobrze, nie stresuj się i nie palnij czasem czegoś głupiego.’ Rozłączyła się a ja uśmiechnęłam się pod nosem. Chloe znała mnie na wylot.

Wrzuciłam telefon do swojej torebki i podnosząc szklankę z wodą do ust, obserwowałam jak Niall wchodzi do kawiarni i spogląda na mnie. W środku nie było tłumów więc nie miał problemów z tym by mnie znaleźć. Z resztą byłam blondynką. Przekazałam mu by szukał blondynki. Dopiero gdy podszedł do mojego stolika poczułam jak świat wiruje a moje serce podchodzi do gardła.

‘Charlotte?’ usłyszałam niepewny głos, który należał do całkiem przystojnego chłopaka. Jego śliczna buzia nie wskazywała, że jest tylko o rok starszy i ma 24 lata. Wręcz przeciwnie, powiedziałabym, że to on jest ten młodszy ‘Jestem Niall’.

‘Niall’ westchnęłam zapowietrzając się. Z wrażenia wstałam gwałtownie z krzesła, trącając przy tym niewielki stoliczek nogą i wylewając zawartość swojej szklanki na wszystko co miałam w zasięgu ‘psia krew’ westchnęłam chwytając szybko po serwetki. Muzyk nie czekał na zaproszenie i rzucił się by pomóc mi w hamowaniu powodzi, którą wywołałam. Spojrzałam na niego i wymieniliśmy nieśmiałe spojrzenia.

‘Więc naprawdę mam siostrę’ odparł przypatrując się mi. Te słowa nie brzmiały jak obelga. Był w tej samej sytuacji co ja. Byłam przekonana, że do teraz sądził, że cała ta akcja z detektywem to jakiś głupi żart, który zrobił mu ktoś, kto go wyjątkowo nie lubił ‘wybacz…dopiero teraz to do mnie dotarło’ poprawił się a ja miałam chwilę czasu by mu się przyjrzeć. Tak. Zdecydowanie byliśmy rodzeństwem. Niebieskie, duże oczy to coś co i ja i on dostaliśmy od naszej mamy. Miał zdecydowanie nos taty.
A uśmiech? Ciężko było mi w tej chwili cokolwiek w tym temacie powiedzieć.

‘Nie mogę uwierzyć, że przyszedłeś.’ mówiłam wrzucając mokre chusteczki do pustego kubka.

‘Chyba nie sądziłaś, że zostawię to od tak sobie?’

‘Nie wiem, może przez chwilę pomyślałam o czymś podobnym.’ odparłam obserwując jak siada naprzeciwko mnie.

Tego się bałam. Bałam się tej niezręcznej ciszy, która mogła się za chwilę między nami narodzić. Chciałam go zapytać o tyle rzeczy. O to kto go wychowywał, czym się zajmuje, czy wolał koty czy psy. Czy miał dziewczynę. Czy miał jakieś jeszcze rodzeństwo… wszystko to krążyło w mojej głowie, ale bało się wyjść na zewnątrz. Chciałam siedzieć przez kolejne godziny i tylko na niego patrzeć.


‘W jaki sposób się o mnie dowiedziałaś?’ zapytał krzyżując na torsie ręce. I tym właśnie pytaniem ocalił nasze popołudnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz