piątek, 8 maja 2015

Cover up.

perspektywa Charlotte

‘Dave napisał. Mamy zbierać tyłki i wyjść na halę’ rzucił Harry podnosząc się z kanapy. Przeciągnął się i przeczesał palcami swoje kręcone, brązowe włosy, które dawno nie widziały fryzjera. Cud, że kosmyki nie zahaczyły się o pierścionki, które nosił. Nawet moja przyjaciółka nosiła mniej biżuterii. Perłowo biały krzyż wisiał na jego szyi, kończąc się w miejscu, gdzie guziki czarnej koszuli powinny być zapięte. Nie przepadałam za modą traktowania różańca jako dodatek.

Miałam tylko chwile by mu się przyjrzeć, zanim wydukał do mnie, jakby od niechcenia, krótkie ‘cześć’ i wyszedł z pomieszczenia. Był typem tego niegrzecznego chłopca, który był w każdym boybandzie. Tajemniczy chłopak, który swoim przesłodzonym spojrzeniem miał za zadanie rozkochać w sobie wszystkie fanki. Zmieszana, spojrzałam to na Nialla to na Liama, czując się jakbym zrobiła coś niedorzecznego. Jakby to była moja wina, że ten dupek się nawet nie przedstawił. Wiedziałam kim jest, ale istniało coś takiego jak dobre wychowanie.

‘Nie przejmuj się nim’ odparł blondyn widząc grymas na mojej twarzy ‘było lepiej niż się spodziewałem. Przynajmniej nie wybuchłaś płaczem.’

‘Doprowadził kogoś do płaczu?’ zapytałam robiąc duże oczy, wychodząc z garderoby tuż za Louisem.

‘I to nie raz’ odparł Liam, obok którego szłam ‘jest najmłodszy, ale czasami mam wrażenie, że zatrzymał się na etapie przedszkola. Gdy będziesz miał z nim jakiś problem daj mi znać, ustawię go do pionu’ uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam się tym samym gestem. Liam wydawał się naprawdę przemiły. Moje pierwsze wrażenie o kimś rzadko się zmieniało. Odwróciłam się tylko na chwilę by upewnić się, że mam obok siebie Nialla.

‘Dokąd teraz idziemy?’ zapytałam swojego brata, któremu zrobiłam miejsce między mną i Liamem. Byłam ciekawa gdzie kończył się ciemny korytarz.

‘Tutaj!’ zawołał gdy weszliśmy na ogromną salę i podskoczył wymachując rękoma dokoła siebie. Wielkość stadionu, na którym mieli zagrać dzisiejszego wieczoru zaskoczyła mnie do tego stopnia, że jedyne na co było mnie stać to przekleństwo.

‘O ja pi…’ rzuciłam i wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Spojrzałam na Harrego łapiąc go na tym, że mi się przygląda. Jako jedyny się nie zaśmiał. Zmarszczył czoło i ruszył w kierunku ekipy techników, która kończyła rozkładać na scenie sprzęt. Chyba się nie polubimy.

Przed sceną stały rzędy krzesełek, ogrodzonych metalowymi barierkami, których nie potrafiłam zliczyć. Nie próbowałam nawet. Ruszyłam przed siebie by móc dokładniej rozejrzeć się po terenie. Puste trybuny pomieszczą za kilka godzin tysiące fanek, którzy przyjdą na koncert z rodzicami lub przyjaciółmi. Większość z nich będzie tu pewnie po raz pierwsze, ale wiedziałam, że każda fanka, która się tutaj znajdzie dzisiejszego wieczoru, złapie koncertowego bakcyla. Ja też tak miałam kilka lat temu. Dałabym się pokroić za możliwość zobaczenia swojego ulubionego zespołu w każdym miejscu na świecie.

‘Robi wrażenie’ odparłam do Nialla, który podchodził do mnie z mikrofonem ‘często gracie na tak dużych obiektach?’

‘Aha. Dziwi mnie, że scena jest taka mała. Byłaś kiedykolwiek na naszym koncercie?’ zapytał. Chyba rozmawialiśmy o jego pracy po raz pierwszy. Wiedzieliśmy o sobie od kilku tygodni, jednak do tej pory Niall chyba bał się opowiadać o swoich osiągnięciach. Wspominał o zespole, znałam go z okładek plotkarskich blogów, ale nie mówił za dużo o podróżach. Zresztą, nie ważne było czym się zajmował. Chciałam wiedzieć o nim wszystko.

‘Nie’ pomachałam przeczącą głową i zaśmiałam się ‘ale zdążyłam się zapoznać z tym co gracie’ dodałam szybko.

‘Wiedziałem.’

‘No co? Chyba nie spodziewałeś się, że będę siedziała bezczynnie gdy mój starszy brat gra w sławnym na całym świecie zespole. Ale nie podniecaj się’ uprzedziłam go ‘nie słuchałam wszystkiego. Głównie piosenki, do których macie teledyski.’

‘To i tak coś. Jakaś ulubiona?’

‘Eee…w sumie to zależy od nastroju, ale chyba Midnight Memories?’ powiedziałam po chwili. Nigdy nie lubiłam wybierać jednej jedynej piosenki, gdy podobało mi się prawie wszystko. Nie lubię się ograniczać. Nie lubię jak ktoś lub coś mnie ogranicza ‘powiedziałam coś złego?’

‘Nie. Wręcz przeciwnie. Fanki zazwyczaj mówią Story of my life.’

‘Pamiętaj, że ja nie jestem waszą fanką’ szepnęłam tak jakby to była najpilniej strzeżona na świecie tajemnica.

‘Jeszcze nie.’

‘Ok. Spadaj na scenę’ popchnęłam go przed siebie widząc, że reszta zespołu wchodzi na zamontowany parkiet.

‘Usiądź gdzie chcesz’ wołał biegnąc w stronę kulis ‘możesz iść nawet na trybuny’ odwrócił się na chwilę przez co nie zauważył stolika z napojami, na który oczywiście wpadł. Liam śmiał się najgłośniej. Szczerząc się do niego, wybrałam krzesełko, które stało w trzecim rzędzie by mieć najlepszy widok na całą czwórkę. Pierwszy raz miałam możliwość obserwowania próby zespołu, będąc jednocześnie jedyną osobą z publiki.

‘Zawsze to robi’ powiedział przez mikrofon sprawdzając jednocześnie czy działa ‘dobrze, od czego zaczynamy?’

‘Zaśpiewajmy coś z ostatniej płyty’ usłyszałam głos mojego brata, który już po chwili krążył wokół przyjaciół ‘Charlie nic nie zna więc możemy jej coś zaśpiewać.’

‘Dobry pomysł Niall’ rzucił Liam i spojrzał w moim kierunku. Wyciągnęłam na chwilę telefon z kieszeni chcąc zrobić zdjęcie i wysłać je do Chloe. Miałam ochotę trochę ją podenerwować. Uwielbiała One Direction. Już wyobrażałam sobie jej minę pstrykając fotkę, gdy usłyszałam w głośnikach głos Harrego, który odbijał się echem w mojej głowie.

‘Czy ona będzie na każdej naszej próbie?’ zapytał przysiadając na krawędzi sceny, patrząc niemal z wyrzutem na mojego brata. Brakowało jeszcze tego by wskazał na mnie palcem. Jak na jakąś rzecz. Czułam, że miał mnie za intruza już w momencie gdy weszłam do garderoby, ale nie spodziewałam się, że jest aż taki bezpośredni i bezczelny ‘śpiewajmy cokolwiek a nie bawmy się w zgadywanki co twoja siostra chciałaby usłyszeć….’

‘No to wybierz coś zamiast marudzić jak małe dziecko’ nie mogłam powstrzymać się i odpowiedziałam głośno. Nie on jeden potrafił być pyskaty. Wiem, powinnam ugryźć się w język, nie wypadało mi mówić czegoś takiego, ale nie pozwolę by jakiś zakochany w sobie kretyn traktował mnie w taki sposób. To co powiedziałam przyciągnęło jego wzrok tak jakby czekał na to bym dokończyła. Może spodziewał się, że zamiast bronić się sama, będę czekała aż Niall coś odpowie ‘siedzisz bezczynnie więc może sam coś zaproponuj. To twoja rola by skakać po scenie.’

‘Akurat ty nie masz najmniejszego prawa mówić mi co mam robić’ odparł wolniej, podnosząc się, cały czas patrząc w moim kierunku ‘zaśpiewajmy Clouds’ westchnął i odwrócił się ode mnie. Strasznie się garbił. Przewróciłam oczami, uświadamiając sobie właśnie, że poznając życie Nialla, muszę zgodzić się na cały pakiet, w który niestety wchodził ten dupek. Chwyciłam ponownie za telefon i zanim chłopcy zaczęli śpiewać, wysłałam wiadomość do przyjaciółki.


‘Co za dupek’ westchnęłam pisząc to samo pod kilkoma zdjęciami, które zdążyłam zrobić. Odłożyłam telefon, skupiając się w stu procentach na tym co śpiewali. Słysząc pierwsze nutki melodii piosenki, żałowałam, że znałam tak mało piosenek. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz