perspektywa Charlotte
‘Dave napisał. Mamy zbierać tyłki
i wyjść na halę’ rzucił Harry podnosząc się z kanapy. Przeciągnął się i przeczesał palcami swoje kręcone, brązowe włosy, które dawno nie widziały
fryzjera. Cud, że kosmyki nie zahaczyły się o pierścionki, które nosił. Nawet
moja przyjaciółka nosiła mniej biżuterii. Perłowo biały krzyż wisiał na jego
szyi, kończąc się w miejscu, gdzie guziki czarnej koszuli powinny być zapięte. Nie
przepadałam za modą traktowania różańca jako dodatek.
Miałam tylko chwile by mu się
przyjrzeć, zanim wydukał do mnie, jakby od niechcenia, krótkie ‘cześć’ i wyszedł z pomieszczenia. Był typem tego niegrzecznego chłopca, który był w
każdym boybandzie. Tajemniczy chłopak, który swoim przesłodzonym spojrzeniem
miał za zadanie rozkochać w sobie wszystkie fanki. Zmieszana, spojrzałam to na
Nialla to na Liama, czując się jakbym zrobiła coś niedorzecznego. Jakby to była
moja wina, że ten dupek się nawet nie przedstawił. Wiedziałam kim jest, ale
istniało coś takiego jak dobre wychowanie.
‘Nie przejmuj się nim’ odparł
blondyn widząc grymas na mojej twarzy ‘było lepiej niż się spodziewałem.
Przynajmniej nie wybuchłaś płaczem.’
‘Doprowadził kogoś do płaczu?’
zapytałam robiąc duże oczy, wychodząc z garderoby tuż za Louisem.
‘I to nie raz’ odparł Liam, obok
którego szłam ‘jest najmłodszy, ale czasami mam wrażenie, że zatrzymał się na
etapie przedszkola. Gdy będziesz miał z nim jakiś problem daj mi znać, ustawię
go do pionu’ uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam się tym samym gestem. Liam
wydawał się naprawdę przemiły. Moje pierwsze wrażenie o kimś rzadko się
zmieniało. Odwróciłam się tylko na chwilę by upewnić się, że mam obok siebie
Nialla.
‘Dokąd teraz idziemy?’ zapytałam
swojego brata, któremu zrobiłam miejsce między mną i Liamem. Byłam ciekawa
gdzie kończył się ciemny korytarz.
‘Tutaj!’ zawołał gdy weszliśmy na
ogromną salę i podskoczył wymachując rękoma dokoła siebie. Wielkość stadionu,
na którym mieli zagrać dzisiejszego wieczoru zaskoczyła mnie do tego stopnia,
że jedyne na co było mnie stać to przekleństwo.
‘O ja pi…’ rzuciłam i wszyscy
zaczęli się ze mnie śmiać. Spojrzałam na Harrego łapiąc go na tym, że mi się
przygląda. Jako jedyny się nie zaśmiał. Zmarszczył czoło i ruszył w kierunku
ekipy techników, która kończyła rozkładać na scenie sprzęt. Chyba się nie
polubimy.
Przed sceną stały rzędy
krzesełek, ogrodzonych metalowymi barierkami, których nie potrafiłam zliczyć.
Nie próbowałam nawet. Ruszyłam przed siebie by móc dokładniej rozejrzeć się po
terenie. Puste trybuny pomieszczą za kilka godzin tysiące fanek, którzy przyjdą
na koncert z rodzicami lub przyjaciółmi. Większość z nich będzie tu pewnie po
raz pierwsze, ale wiedziałam, że każda fanka, która się tutaj znajdzie
dzisiejszego wieczoru, złapie koncertowego bakcyla. Ja też tak miałam kilka lat
temu. Dałabym się pokroić za możliwość zobaczenia swojego ulubionego zespołu w
każdym miejscu na świecie.
‘Robi wrażenie’ odparłam do
Nialla, który podchodził do mnie z mikrofonem ‘często gracie na tak dużych
obiektach?’
‘Aha. Dziwi mnie, że scena jest
taka mała. Byłaś kiedykolwiek na naszym koncercie?’ zapytał. Chyba
rozmawialiśmy o jego pracy po raz pierwszy. Wiedzieliśmy o sobie od kilku
tygodni, jednak do tej pory Niall chyba bał się opowiadać o swoich
osiągnięciach. Wspominał o zespole, znałam go z okładek plotkarskich blogów,
ale nie mówił za dużo o podróżach. Zresztą, nie ważne było czym się zajmował. Chciałam
wiedzieć o nim wszystko.
‘Nie’ pomachałam przeczącą głową
i zaśmiałam się ‘ale zdążyłam się zapoznać z tym co gracie’ dodałam szybko.
‘Wiedziałem.’
‘No co? Chyba nie spodziewałeś
się, że będę siedziała bezczynnie gdy mój starszy brat gra w sławnym na całym
świecie zespole. Ale nie podniecaj się’ uprzedziłam go ‘nie słuchałam
wszystkiego. Głównie piosenki, do których macie teledyski.’
‘To i tak coś. Jakaś ulubiona?’
‘Eee…w sumie to zależy od
nastroju, ale chyba Midnight Memories?’ powiedziałam po chwili. Nigdy nie
lubiłam wybierać jednej jedynej piosenki, gdy podobało mi się prawie wszystko.
Nie lubię się ograniczać. Nie lubię jak ktoś lub coś mnie ogranicza
‘powiedziałam coś złego?’
‘Nie. Wręcz przeciwnie. Fanki
zazwyczaj mówią Story of my life.’
‘Pamiętaj, że ja nie jestem waszą
fanką’ szepnęłam tak jakby to była najpilniej strzeżona na świecie tajemnica.
‘Jeszcze nie.’
‘Ok. Spadaj na scenę’ popchnęłam
go przed siebie widząc, że reszta zespołu wchodzi na zamontowany parkiet.
‘Usiądź gdzie chcesz’ wołał
biegnąc w stronę kulis ‘możesz iść nawet na trybuny’ odwrócił się na chwilę
przez co nie zauważył stolika z napojami, na który oczywiście wpadł. Liam śmiał
się najgłośniej. Szczerząc się do niego, wybrałam krzesełko, które stało w
trzecim rzędzie by mieć najlepszy widok na całą czwórkę. Pierwszy raz miałam
możliwość obserwowania próby zespołu, będąc jednocześnie jedyną osobą z
publiki.
‘Zawsze to robi’ powiedział przez
mikrofon sprawdzając jednocześnie czy działa ‘dobrze, od czego zaczynamy?’
‘Zaśpiewajmy coś z ostatniej
płyty’ usłyszałam głos mojego brata, który już po chwili krążył wokół
przyjaciół ‘Charlie nic nie zna więc możemy jej coś zaśpiewać.’
‘Dobry pomysł Niall’ rzucił Liam i
spojrzał w moim kierunku. Wyciągnęłam na chwilę telefon z kieszeni chcąc zrobić
zdjęcie i wysłać je do Chloe. Miałam ochotę trochę ją podenerwować. Uwielbiała
One Direction. Już wyobrażałam sobie jej minę pstrykając fotkę, gdy usłyszałam
w głośnikach głos Harrego, który odbijał się echem w mojej głowie.
‘Czy ona będzie na każdej naszej
próbie?’ zapytał przysiadając na krawędzi sceny, patrząc niemal z wyrzutem na mojego brata. Brakowało jeszcze tego by wskazał na mnie palcem.
Jak na jakąś rzecz. Czułam, że miał mnie za intruza już w momencie gdy weszłam
do garderoby, ale nie spodziewałam się, że jest aż taki bezpośredni i bezczelny
‘śpiewajmy cokolwiek a nie bawmy się w zgadywanki co twoja siostra chciałaby
usłyszeć….’
‘No to wybierz coś zamiast
marudzić jak małe dziecko’ nie mogłam powstrzymać się i odpowiedziałam głośno.
Nie on jeden potrafił być pyskaty. Wiem, powinnam ugryźć się w język, nie
wypadało mi mówić czegoś takiego, ale nie pozwolę by jakiś zakochany w sobie
kretyn traktował mnie w taki sposób. To co powiedziałam przyciągnęło jego wzrok
tak jakby czekał na to bym dokończyła. Może spodziewał się, że zamiast bronić
się sama, będę czekała aż Niall coś odpowie ‘siedzisz bezczynnie więc może sam
coś zaproponuj. To twoja rola by skakać po scenie.’
‘Akurat ty nie masz najmniejszego
prawa mówić mi co mam robić’ odparł wolniej, podnosząc się, cały czas patrząc w
moim kierunku ‘zaśpiewajmy Clouds’ westchnął i odwrócił się ode mnie. Strasznie
się garbił. Przewróciłam oczami,
uświadamiając sobie właśnie, że poznając życie Nialla, muszę zgodzić się na
cały pakiet, w który niestety wchodził ten dupek. Chwyciłam ponownie za telefon
i zanim chłopcy zaczęli śpiewać, wysłałam wiadomość do przyjaciółki.
‘Co za dupek’ westchnęłam pisząc
to samo pod kilkoma zdjęciami, które zdążyłam zrobić. Odłożyłam telefon,
skupiając się w stu procentach na tym co śpiewali. Słysząc pierwsze nutki
melodii piosenki, żałowałam, że znałam tak mało piosenek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz